top of page


Autorytet lidera: dlaczego przyznanie się do niewiedzy buduje lojalność ludzi szybciej niż certyfikaty?
Czujesz pot na plecach chwilę przed ważnym spotkaniem z zespołem, bo może za chwilę ktoś zada pytanie, na które nie znasz odpowiedzi. Miałeś/Miałaś tak kiedyś? Obstawiam, że nieraz. Ważne jest, by mieć świadomość, że to jak zareagujesz w tej chwili, decyduje o tym, czy jesteś liderem obdarzonym zaufaniem czyli „osobą” rozdającą zadania i rozliczającą efekty. Dlaczego Twój zespół wyczuwa, że udajesz pewność siebie? Ludzie bardzo szybko wyczuwają nieszczerość. Badania nad komun
Paulina Żurowska-Wrzesinska
11 godzin temu4 minut(y) czytania


VI Forum Na Wzgórzach - Biznes Rodzinny
Jest taki moment tuż przed wejściem na scenę, kiedy przestajesz myśleć o slajdach, a zaczynasz zastanawiać się po co tutaj jestem, co tak naprawdę chcę przekazać i do kogo dotrzeć? Zwłaszcza gdy na widowni siedzą przedsiębiorcy z całej Polski, w tym założyciele marek które zna w Polsce każdy… Dwa tygodnie temu, na VI Forum Na Wzgórzach, mówiliśmy do takiego grona po raz pierwszy z zupełnie nowej dla nas pozycji. Nie reprezentując firmy rodzinnej a jako biznes, który z firmy r
Paulina Żurowska-Wrzesinska
15 cze2 minut(y) czytania


Pierwszy awans na menedżera: pułapka eksperta
Krzysztof przez pięć lat był najlepszym programistą w firmie z branży IT. Kiedy dostał awans, zaczął pracować szesnaście godzin dziennie i po raz pierwszy w karierze czuł, że wszystko robi źle. Niestety, jego historia nie jest wyjątkiem, a często powielanym scenariuszem. W Polsce awans wewnętrzny to najczęstsza droga na pierwsze stanowisko kierownicze. Firma nagradza najlepszego specjalistę tytułem i odpowiedzialnością ale nikt nie mówi mu, że wiedza, która przyniosła mu te
Mateusz Wrzesiński
26 maj4 minut(y) czytania


Autorytet lidera - jak go budować, kiedy nie jesteś założycielem firmy?
Ola przejęła firmę po ojcu w styczniu. Sto osób, branża budowlana, trzydzieści dwa lata na rynku. Ojciec odszedł na emeryturę, ale nadal przychodził do biura „sprawdzić pocztę”. Pracownicy wiedzieli, że Ola jest nową szefową. Mówili do niej głównie: „pani dyrektor”. Na spotkaniach kiwali głowami a potem szli do pana Zbyszka - ojca Oli - i pytali, co naprawdę mają robić. Ola miała tytuł, biuro, pieczątkę i udziały w firmie. Nie miała jednak jednej, bardzo ważnej rzeczy: autory
Mateusz Wrzesiński
18 maj6 minut(y) czytania
bottom of page
